Autorski scenariusz uroczystego apelu z okazji "Dnia papieskiego"


Na pustą scenę wchodzą uczniowie (ubrani na galowo).Każdy trzyma w ręku dużą kartkę z literą. Z tych liter powstaje na scenie napis: MAGAZYN KATOLICKI. Można opracować mały układ choreograficzny. W trakcie słychać nagranie lub śpiew piosenki.
Po prawej stronie krzesła obrotowe. Współczesny prezenter i prezenterka telewizyjna stoją na środku sceny, zwróceni przodem do widowni, a bokiem do pozostałych w studiu gości zapowiadają program. Prezenterka mówi, zerkając do notatek:
Prezenterka:
Dzień dobry Państwu. Witam w kolejnym wydaniu Magazynu Katolickiego, który dziś w całości poświęcimy, jak się państwo zapewne domyślacie, osobie Jana Pawła II. 16 października to dzień w którym cały świat usłyszał: "Habemus Papam", Mamy Papieża. Od kilku już lat w październiku obchodzimy w Kościele Niedzielę Papieską, a w wielu szkołach odbywają się uroczystości ku czci Ojca Świętego. Dziś nie ma go już pośród nas, ale żywa jest pamięć o nim i o Jego słowach. Prezenter:
W naszym telewizyjnym studio gościmy dziś ludzi, którzy zetknęli się z Ojcem
Świętym na różnych etapach jego życia w Polsce i za granicą. Oto nasz pierwszy gość - pan Zygmunt Siłkowski. Witam Pana!
Prezenterzy przechodzą i siadają obok gości.
Gość I:
(Starszy pan w garniturze)
Dzień dobry!
Dziennikarz:
Kiedy pan zetknął się z Papieżem? Gość I:
Chodziliśmy do jednej klasy w gimnazjum w Wadowicach. Często odwiedzałem Karola w rodzinnym domu. Jego biurko stało pod oknem, z którego widać było napis, umieszczony na murach wadowickiego kościoła: "Czas ucieka, wieczność czeka". Myślę, że młody wówczas chłopak często czytał te słowa i głęboko się nad nimi zastanawiał. Dlatego też codziennie był w kościele, w piłkę grywał tylko w sobotnie popołudnia, a przez pozostałe dni tygodnia zaraz po lekcjach się uczył. Nie rozumieliśmy tego wtedy. Dziennikarka:
'Tak więc już wtedy dało się zauważyć, że wyróżniał się większą pobożnością wśród rówieśników. Gość I:
'Tak, na pewno. Czas poświęcał w pierwszym rzędzie na modlitwę i pracę, a dopiero potem odpoczywał. My wszyscy wtedy najczęściej zmienialiśmy tę kolejność . Dziennikarka:
Trzeba jednak dodać, że ten wypoczynek wyglądał nieco inaczej, niż wyobraża to sobie współczesna młodzież. Gość I
Oj, nie, nie mogę się z panią zgodzić. Myślę, że i dziś można by znaleźć miłośników pieszych wycieczek, górskich wspinaczek, żeglowania po jeziorach mazurskich, jazdy na nartach. Tak od młodości spędzał swoje wakacje i czas wolny. Będąc księdzem, często wędrował ze swoimi parafianami po Polsce. Dziennikarz
Jest z nami w studio pani Renata, która wspomina pewne przypadkowe spotkanie na górskim szlaku.Pani Renata
Tak to prawda. W 1 978 roku pojechaliśmy z mężem, naszym czteroletnim synem i moją mamą do Zakopanego. Postanowiliśmy wyruszyć na szlak. Wszystkim podobał się ten pomysł tylko nie mnie, matce, która musiała uganiać się za swoim rozbrykanym malcem. Po jakimś czasie dołączył do nas sympatyczny starszy pan, który okazał się księdzem z Krakowa. Rozmawialiśmy o konklawe, o kardynale Wyszyńskim i o tym, że my młodzi często się sprzeczamy. Ksiądz pocieszył moją mamę, że jak się sprzeczamy, to znaczy, że się kochamy. Ja byłam w złym humorze i nie miałam ochoty na rozmowę, nie chciałam też zrobić sobie wspólnego zdjęcia na koniec wycieczki. Jakie był nasze zdziwienie, kiedy po powrocie do domu nasz synek przywołał nas przed telewizor i pokazał sympatyczna twarz wypełniającą cały ekran. Właśnie wybrano nowego Papieża - Polaka, Papieża - księdza z wycieczki w Zakopanem. Zbladłam z wrażenia. Dziś jesteśmy już 30 lat po ślubie, mamy dorosłego syna i rzeczywiście bardzo się kochamy. Żałujemy tylko, że nie mamy zdjęcia z tej wycieczki. Jak się okazuje, ten dzień - 27 września1978 roku - był to ostatni pobyt kardynała Wojtyły w Zakopanem przed konklawe
Pieśń: "Czarna Madonna"
Dziennikarz
Dziękujemy za te wzruszające wspomnienia. Przenieśmy się teraz do jednej ze szkół im. Jana Pawła II. Jest tam nasz reporter.Reporter
Witam państwa. Razem ze mną wspominać Ojca Świętego będą dzieci i młodzież ze szkoły w Wadowicach. Opowiedzcie o swoich spotkaniach z Ojcem Świętym.Franciszek
Mam na imię Franciszek. Miałem wtedy siedem lat. Byłem na audiencji środowej w Rzymie. Rozmawiałem z Ojcem Świętym i płacząc opowiadałem mu o swoim nieszczęściu. Mamy nigdy nie znałem, a mój ojciec zginął dwa tygodnie wcześniej w wypadku. Jan Paweł II mocno mnie przytulił i powiedział:
- Od tej chwili ja będę twoim ojcem!
Zapytałem:
- Czy ty rzeczywiście chcesz być moim tatą?
- Tak - odpowiedział Papież i mocno skinął głową.
Od tej chwili nie czułem się tak bardzo samotny. Wiedziałem, że jest ktoś. kto o mnie pamięta.
Reporter:
Dziękuję.
Widzę, że macie na szyi wszyscy czerwone smycze. Czy to jakiś nowy rodzaj mody?
Uczennica
Myślę, że można tak powiedzieć. Proszę zobaczyć. (zdejmuje i pokazuje reporterowi. Każda ze smyczy ma napis "Pokolenie JPII", tzn. Pokolenie Jana Pawła II. Myślę, że wszyscy możemy się do niego zaliczyć, ponieważ przez całe nasze życie Ojcem Świętym był nasz Rodak. Nie możemy zawieść jego oczekiwań.Reporter:
Przepraszam, że przerwę. Ale słyszałem, że na lekcjach religii, języka polskiego wielokrotnie wspominaliście tego wielkiego Papieża Polaka. Zapytajmy wychowawcę waszej klasy Panią Halinę Jasińską o odczucia, które towarzyszyły uczniom.Nauczycielka
Muszę powiedzieć, że dzieci i młodzież ogromną miłością darzą Ojca Świętego. Szczególny wyraz dały temu w dzień śmierci, a potem pogrzebu Jana Pawła II. Dokładnie śledziły wydarzenia w mediach, modliły się, zanosiły znicze i kwiaty pod okno na franciszkańskiej, a w szkole pisały piękne wypracowania. Żeby nie być gołosłowną przytoczę, krótką wypowiedź jednej z naszych uczennic: "Całe moje trzynastoletnie życie przypada na czas pontyfikatu naszego wielkiego Rodaka, dlatego uważam, że jestem osobą z tzw." pokolenia Jana Pawła II ", tzn. z pokolenia, którego życie, poglądy, postawy ukształtował Jan Paweł II. Papież mówił do nas młodych, że jesteśmy Kościołem jutra, nadzieją tego świata. Ja w swoim życiu często pamiętam o słowach Papieża, stosuję się do nich, z ufnością patrzę w przyszłość, dziękując Bogu za wszystko, co mi daje, zarówno to dobre, jak i to złe. Wierzę, że tylko wtedy, gdy my pokolenie ludzi młodych, będziemy wierzyć i ufać Bogu możemy stworzyć lepszy świat. Musimy tylko pamiętać o przesłaniu Jana Pawła II, o jego słowach:" Stanowicie obietnicę lepszego jutra, wpatruję się w was z drżeniem, ale i z ufnością ".
Nie możemy zawieść Ojca Świętego. Wierzymy przecież, że patrzy na nas z góry i cieszy się, gdy widzi młodzież modlącą się w kościołach. Papieża nie ma już wśród nas. Zostawił nam jednak wskazówki, jak żyć, aby być coraz bliżej Boga".


Reporter:
Dziękuję bardzo za to świadectwo. Coraz wyraźniej dochodzą do nas dźwięki pieśni maryjnej. Ojciec Święty szczególnie polecał się opiece Matki Bożej. Pamiętają o tym dzisiaj uczniowie szkoły w której odbywa się Dzień Papieski. Zapraszam wszystkich państwa do obejrzenia i wysłuchania krótkiego fragmentu akademii poświęconej Ojcu Świętemu. Oddaję głos dzieciom.
Pieśń: "Jeśli masz chwile smutne w swym życiu"
Wiersze o tematyce związanej z przemijaniem, śmiercią.
Reporter:
Po tej krótkiej refleksji nad sensem życia, jego kruchością przenieśmy się do studia w Warszawie, gdzie czekają kolejni goście. Prezenterka:
Jak pan wspomina Ojca Świętego?Góral ze Szczawnicy:
To był niezwykły człowiek bardzo życzliwy i otwarty na innych. A w dodatku miał doskonałą pamięć. W latach osiemdziesiątych znalazłem się w Rzymie, w kościele, który miał wizytować Ojciec Święty. Papież przechodząc chyba poznał Polaka, bo zapytał: "Skąd pan jest?" Odpowiedziałem, że ze Szczawnicy. "Tak! Góral ze Szczawnicy" - rzekł Papież.
Kilka dni później podczas audiencji środowej w Watykanie Papież podchodził kolejno do każdego. Kiedy zbliżył się do mnie z uśmiechem rzekł: "A myśmy się gdzieś nie spotkali!". Odebrało mi głos. Po chwili powiedziałem: "Kiedyś na placu przed kościołem...".Ojciec Święty na to: "A właśnie, Pan góral ze Szczawnicy, pamiętam".
Prezenter:
Bezpośredni sposób bycia Jana Pawła II był często źródłem anegdot i pomyłek. W książce "Kwiatki Jana PawłaII" Janusz Poniewierski przytacza takie zabawne opowiadanie. Posłuchajmy:
"Pewnego razu Papież zadzwonił do Szwajcarii, gdzie leczył się jego ciężko chory przyjaciel. Telefonistka zanim połączyła z pokojem chorego biskupa Andrzeja Deskura chciała wiedzieć, kto mówi.
- Papież- odpowiedział jej zgodnie z prawdą. Po drugiej stronie zapadła cisza ,Po chwili słuchawka z trzaskiem opadła na widełki. Wcześniej Ojciec Święty usłyszał:
- Z Pana taki papież, jak ze mnie chińska cesarzowa".
Prezenterka:
Zachęcamy państwa do zapoznania się z tą interesującą lekturą, która w sposób przystępny przybliża nam postać Papieża.Prezenter:
Ojciec Święty to autor wielu książek i dokumentów kościelnych. Wsłuchajmy się w jego słowa, które zaprezentuje nam młodzież.
Uczniowie ubrani na galowo wygłaszają krótkie myśli (można wykorzystać podkład muzyczny). "Nie lękajcie się! Nie lękajcie się tajemnicy Boga, nie lękajcie się Jego miłości i nie lękajcie się słabości człowieka, ani też Jego wielkości. Człowiek nie przestaje być wielki nawet w swojej słabości".
"To nie tyle Bóg odrzuca człowieka, ile człowiek odrzuca Boga".
"Usunięcie Boga ze świata było grzechem przeciw człowiekowi".
"Bez Chrystusa trudno zrozumieć człowieka".
"Ewangelia nie jest obietnicą łatwych sukcesów, będzie się ona zawsze i wszędzie potykać o sprzeciw człowieka".
"To, co nas łączy, jest większe od tego, co nas dzieli".
"Ostatecznie tylko Bóg może człowieka zbawić, oczekując jednak jego współpracy" .
"Młodość to nie tylko pewien okres życia ludzkiego, odpowiadający określonej liczbie lat, ale to jest zarazem czas dany każdemu człowiekowi i równocześnie zadany mu przez Opatrzność. W tym czasie szuka on odpowiedzi na podstawowe pytania, szuka nie tylko sensu życia, ale szuka konkretnego projektu, wedle którego to swoje życie ma zacząć budować".
Prezenterka
Nasz czas antenowy dobiega już końca. Mam nadzieję, że przybliżyliśmy Pań-stwu osobę Ojca Świętego. Człowieka duchowej głębi, wielkiej modlitwy, prze-wodnika prowadzącego Kościół Katolicki krokami giganta, ale i naszego wielkiego rodaka, z którego chyba wszyscy Polacy są dumni. Dziękuję Państwu za uwagę i zapraszam za tydzień o zwykłej porze.
Pieśń: "Barka"
 

Scenariusz Dnia Papieskiego 2017r.

,, Rodzimy się poprzez gąszcz,
który może zapłonąć podobnie jak krzak Mojżesza
lub może uschnąć.
Ścieżki trzeba przecierać wciąż, bo mogą zarosnąć na nowo
przecierać je trzeba tak długo, aż staną się proste...’’

Słowami Karola Wojtyły rozpoczynamy nasze szkolne świętowanie XVII Dnia Papieskiego pod hasłem ,,Idźmy naprzód z nadzieją”. Pewnie Ojciec Święty patrzy z nieba na ścieżki górskie, którymi tak lubił wędrować... Patrzy też na nas, uśmiecha się i jak Ojciec zaprasza na wspólną przechadzkę.Osoba II:
To spacer specjalny – po szlakach historii i mądrości. Miejmy szeroko otwarte oczy, uszy i serca, by nie stracić nic z tego, co nasz Święty Ojciec – chce nam powiedzieć. Zapraszamy .


Pieśń : Kochamy Cię Ojcze święty

Nauczycielka

Witajcie dzieci

Dzieci (razem)

Dzień dobry pani.

Nauczycielka

Dziś porozmawiamy o jednym z największych Polaków, o naszym rodaku, którego znał cały świat. O człowieku, którego imię nosi tysiące polskich szkół, ulic, szpitali. Domyślacie się, że opowiemy dziś sobie o świętym Janie Pawle II.

Czy przygotowaliście się do zajęć?

Dzieci

(pojedynczo)

Tak, tak proszę pani.

Nauczycielka

Karol Wojtyła, bo tak nazywał się ten wielki człowiek, urodził się 18 maja 1920 roku w Wadowicach. Święcenia kapłańskie otrzymał 1 listopada 1946 roku, a dwanaście lat później w 1958 roku został biskupem pomocniczym Krakowa. W 1967 roku został kardynałem. Najchętniej spędzał czas z młodzieżą. Ze studentami jeździł na spływy kajakowe i w ukochane Tatry. 16 października o godzinie 16.16 ogłoszono wynik wyborów nowego papieża po śmierci Jana Pawła I. Karol Wojtyła został Janem Pawłem II.

Mam nadzieję, że przygotowaliście mnóstwo informacji o tym wielkim Polaku....

Dziecko 1

Tak, proszę pani, ja mam!!!

Nauczycielka

Proszę

Dziecko1

Pontyfikat Jana Pawła II trwał 26 lat 5 miesięcy i 17 dni. To stawia go na trzecim miejscu, wśród papieży, najdłużej sprawujących władzę w kościele. Na pierwszym miejscu znalazł się Piotr Apostoł, natomiast na drugim miejscu Pius IX.

Nauczycielka

Brawo! Co jeszcze przygotowaliście?

Dziecko 2

Jan Paweł II był pierwszym od ponad 450 lat papieżem pochodzącym spoza Włoch. Jako pierwszy odpowiadał na pytania dziennikarzy, zmieniając audiencję dla mediów w konferencję prasową.

Jako pierwszy z bazyliki św. Piotra przemawiał po polsku i w kilku innych "nietypowych" językach, np. po litewsku, ukraińsku, węgiersku, czesku. Uprawiał alpinizm, narciarstwo, kajakarstwo i pływanie.

Dziecko 3

A ja przyniosłem zdjęcia Jana Pawła II.

Nauczycielka

Świetnie, przypnij je do tablicy.

(uczeń podochodzi do tablicy i przypina zdjęcia)

Dziecko 4

Jan Paweł II odbył 104 podróże zagraniczne, odwiedzając w tym czasie 132 kraje, niektóre wielokrotnie, a w nich prawie 900 miejscowości.

Przemierzył w tym czasie mniej więcej trzykrotną odległość Ziemi od

Księżyca lub - używając bardziej ziemskiego porównania - ponad 30 razy pokonał długość równika.

W podróżach spędził 586 dni.

Dziecko 5

Dziedziną, w której Jan Paweł II pobił wszelkie rekordy, są beatyfikacje i kanonizacje: w ciągu 27 lat swych rządów w Kościele wyniósł on na ołtarze 1318 błogosławionych i 478 świętych, w tym 9 Polaków.

Dziecko 6

Jan Paweł II biegle władał 7 językami. Były to: włoski, hiszpański, angielski, łacina, francuski, niemiecki i rosyjski.

Miał zwyczaj całowania ziemi kraju, do którego przybywał z pielgrzymką.

W każdą podróż zagraniczną zabierał z sobą pojemniki ze swoją własną krwią. Działo się tak, ponieważ miał bardzo rzadką grupę krwi, a w sytuacji krytycznej urzędnicy Watykanu nie chcieli polegać na zagranicznych bankach krwi.

Dziecko 7

W Meksyku Ojca Świętego witało blisko 10 milionów wiernych. Kiedy kilka dni później papieski samolot unosił się nad Meksykiem, żegnał go "dywan światła". To mieszkańcy trzymając w rękach lusterka, przesyłali Ojcu Świętemu świetlne "zajączki".

Pieśń :Lolek

Nauczycielka

A czy wiecie, że Ojciec Święty miał wspaniałe poczucie humoru, uwielbiał żartować i śmiać się i wcale nie był taki strasznie poważny...

Kiedyś, jeden z watykańskich prałatów chciał się nauczyć polskiego, więc sprowadził sobie nasz elementarz. Nauka była jednak tak pospieszna, że kiedy chciał się nową umiejętnością pochwalić przed Ojcem Świętym, coś mu się pomyliło i zamiast: "Jak się czuje Papież", rzekł: "Jak się czuje piesek?". Papież spojrzał na niego zdumiony, po czym odpalił: "Hau,

hau".

Może przygotowaliście jakieś anegdoty związane z papieżem?

Dzieci

(pojedynczo)

Tak, tak

Nauczycielka

Słucham zatem..

Dziecko

Kiedyś, podczas wizytacji jednej z podhalańskich parafii przejęta z wrażenia gaździna pomyliła przygotowany tekst powitania kardynała Karola Wojtyły i zamiast zatytułować go "najdostojniejszym", powiedziała "Witojcie nom najpsystojniejsy księze kardynale". On zaś

spojrzał na nią z błyskiem w oku i odparł: "No, coś w tym jest".

Dziecko

Pewnego razu Ojciec Święty Jan Paweł II siedział w swoim gabinecie i pracował. W jakimś momencie wykręcił numer szpitala w Szwajcarii, gdyż leżał tam jego chory przyjaciel. Bez trudności uzyskał rozmowę telefoniczną ze szpitalem i wtedy poprosił o połączenie z pokojem, gdzie leżał chory Biskup. Dociekliwa telefonistka zapytała: - A kto mówi?

- Papież! - Padła krótka odpowiedź.

Panienka na chwilę zaniemówiła, a potem odpowiedziała rezolutnie:

- Z pana taki papież, jak ze mnie cesarzowa chińska!

Gdy wszystko wyszło na jaw, chciano ponoć zwolnić z pracy ową urzędniczkę, ale Ojciec Święty natychmiast się za nią wstawił, gdyż - jak sam wyznał - "setnie się ubawił".

Dziecko

Podczas powitania w Monachium Papież spytał licznie zgromadzone dzieci: "Dano wam dziś wolne w szkole?". "Tak" - wrzasnęła z radością dzieciarnia. "To znaczy - że papież powinien częściej tu przyjeżdżać”- skomentował Jan Paweł II

Dziecko 7

Karol Wojtyła - Jan Paweł II słynął z ciętego języka. Jeszcze w Krakowie, gdy się dowiedział, że ksiądz Boniecki złamał nogę na nartach, stwierdził:

- Tak to już jest, jak ktoś najpierw jeździ, a potem dopiero się uczy

Nauczycielka

Wspaniale się przygotowaliście. Mam nadzieję, że zapamiętacie te najważniejsze informacje o najwspanialszym Polaku.

Jan Paweł II dał nam przykład, że 

"TAKI DUŻY, TAKI MAŁY, MOŻE ŚWIĘTYM BYĆ!" i za to Mu dziękujemy!
Otworzył przed nami nowy rozdział życia. Nie zmarnujmy go. Niech słowa i nauka Jana Pawła II pozostaną z nami. Człowiek żyje, dopóki żyć będzie pamięć o nim w tych, którzy pozostali. "Nie cały umieram. To, co we mnie, niezniszczalnie trwa". Niech więc życie i słowa Jana Pawła II na zawsze w nas trwają i promieniują na cały świat.

Pieśń : Znowu Cię spotykam

A ja mam jeszcze dla was niespodziankę... Czy wiecie, jakie było

ulubione ciastko papieża?

Joanna Wojtyła

 
 
 
 
Na zieloną szkołę tylko w janowskie lasy …
 
W ostatnim tygodniu czerwca chętni uczniowie klas O- III, przebywali na trzydniowej zielonej szkole w Janowie Lubelskim. Program zajęć edukacyjnych był bardzo bogaty i ciekawy.W pierwszym dniu, zaraz po przyjeździe, dzieci uczestniczyły w zajęciach poglądowych  przy Nadleśnictwie Janów Lubelski, gdzie znajduje się wystawa przyrodnicza ,która składa się z trzech części: 
• Przyrodnicza - zwierzęta, ptaki, rośliny występujące w Lasach Janowskich .
• Historyczno-kulturowa - rys historyczny, pracownia garncarska, znaleziska archeologiczne .
• Gospodarka leśna – praca leśnika, szkółkarstwo, szkodniki leśne.        Następnie dzieci, losowo podzielone na grupy, wzięły udział w „zwariowanej olimpiadzie”. Konkurencje w tych zawodach były zabawne, wymagały od uczestników współpracy i sprawności, np. narty 5-osobowe, spodnie 5-osobowe, worki 5-osobowe,  wyścig rydwanów, „Bolkowe narty”, przeciąganie liny,  „Gąsienica”. Po kolacji ognisko i zabawa zręcznościowa „Twister”. Tak minął dzień pierwszy. Drugiego dnia emocji było co niemiara, bo uczestnicy zielonej szkoły zaliczyli park linowy. Mogli sprawdzić swoją wytrzymałość fizyczną oraz pokonać lęk wysokości. Wszyscy korzystali z pomocy instruktorów.  Tuż po smacznym i obfitym obiedzie czekała nas zabawa edukacyjno, przyrodniczo – sportowa „Ślimak”, walki sumo , oraz kąpiel w zalewie .A po zmroku odbyły się nocne podchody ,głównym zadaniem zajęć  było przezwyciężenie strachu uczestników przed ciemnościami, połączone z dobrą, bezpieczną zabawą. Wszystkie zajęcia prowadzone były w grupach z instruktorem i wychowawcą. Zadaniem  dzieci  było odnalezienie ukrytego  w lesie srebra i złota , podczas  wyprawy dochodziło do niezwykłych spotkań. Nie można było się nudzić.
Trzeciego i ostatniego dnia całe przedpołudnie toczyła się gra terenowa ,,Łowcy skarbów ”, gdzie uczestnicy wykonywali zadania wskazane przez mędrca i zielarkę. Była to gra o wielowątkowej fabule, która wciągała uczestników w wiele połączonych ze sobą w jedną całość zadań. Fabułą dla tej gry była  historia związana ze skarbem, ukrytym gdzieś w najbliższej okolicy. Podczas gry na uczestników czekały liczne niespodzianki i przeciwności losu, musieli stawiać czoła coraz to nowym wyzwaniom o różnym stopniu trudności, zarówno fizycznym jak i intelektualnym. Podczas zabawy dzieci miały możliwość rozpoznawania roślin i zwierząt leśnych, utrwalenia warstwowej budowy oraz zasmakowania jego darów. Jagodowe, uśmiechnięte twarze świadczyły o wspaniałej zabawie dzieci. Uczestnicy zielonej szkoły pełni wrażeń i  bardzo zadowoleni wrócili do domów rodzinnych. Może wrócimy tam za rok … 
Joanna Wojtyła
 
zielona szk 1m zielona szk 2m
 
 

Pokazowa lekcja historii, którą obejrzeli dzień wcześniej uczniowie klasy III ,dostarczyła im inspiracji do wykonania średniowiecznych strojów i uzbrojenia. Najbardziej z pomysłu swoich pupili zadowolona była wychowawczyni ,która miała ułatwione zadanie przedstawiając czasy słowiańskie i panowanie pierwszych Piastów oraz opowiadając o ubiorze i ekwipunku wczesnośredniowiecznego wojownika, a najmłodsi mogli sami spróbować swoich sił w tej roli. Wyliczanki i dawne zabawy uatrakcyjniły zajęcia , pokazały, że nawet najmłodsze dzieci mogą się mieć wpływ na to ,jak będą one przebiegały. Dzień zakończył ,,Turniej wojów’’. Z min i wypowiedzi dzieci można było wywnioskować, że tego typu „wycieczka w przeszłość'' na długo pozostanie w ich pamięci.

                                                                                                                                          Barbara Stefaniak

Joomla Templates by Joomla51.com